W jakim kierunku zmierza polska kolej?

tekst redakcyjny

tekst redakcyjny

  |  

Krótszy czas podróży i większa przepustowość tras to dwie z najczęściej wymienianych zalet elektryfikacji kolei. Jak wygląda obecnie ten proces w Polsce?

W Polsce mamy zelektryfikowanych ok. 12 tys. km szlaków kolejowych (ok. 60% całkowitej długości linii). Przeważnie są to linie mające znaczenie tranzytowe i krajowe. Ta liczba daje Polsce środkowe miejsce w tabeli krajów z Europy. Aby to poprawić potrzeba trochę czasu i… pieniędzy.  Na szczęście te się znalazły. I to niemałe, ponieważ aż 66 mld zł z unijnego budżetu, które trzeba wydać do 2023 r., do tego 220 projektów oraz 9000 km torów objętych pracami. To bardzo dobre informacje, biorąc pod uwagę, że przez niemal 20 lat na kolei mieliśmy do czynienia z zaniechaniem i brakiem postępu technologicznego.

Co dzięki elektryfikacji zyskują pasażerowie?

Korzyści elektryfikacji kolei przedstawimy na przykładzie linii kolejowej z Trójmiasta do Helu. Jej temat niczym bumerang powraca latem, kiedy mimo maksymalnego wykorzystania przepustowości przeżywa ona prawdziwe oblężenie. Nie ma miejsca na dodatkowe pociągi, dlatego najlepszym rozwiązaniem byłaby tu przebudowa linii (wykonanie mijanek) wraz z elektryfikacją.

Pociągi napędzane elektrycznie rozpędzają się szybciej i lepiej radzą sobie na trudnej trasie niż podobne składy wyposażone w silnik spalinowy. Osiągają również większe prędkości.

Elektryfikacja umożliwi także pojawianie się na torach szybkich pociągów typu Pendolino albo Dart. Dzięki nim nie trzeba czekać na zmianę lokomotywy z elektrycznej na spalinową. Warto też wspomnieć, że koszty eksploatacyjne spalinowozu są większe niż lokomotywy elektrycznej, poza tym żywotność lokomotywy spalinowej ze względu na szybsze zużywanie się silnika spalinowego jest krótsza (różnica nawet o 30%).

Pasażerowie tych zmian mogą się spodziewać dopiero po 2023 r., ale za to do roku 2023 będzie należało się liczyć z dużymi utrudnieniami na kolei.

O komentarz poprosiliśmy Piotra Matiakowskiego, dyrektora generalnego w JM-TRONIK:

Dla JM-TRONIK kolej to strategiczny segment rynku. Nie chodzi tu wyłącznie o udział naszej firmy w zakresie dostaw rozwiązań dla kolei, które etapowo realizujemy już od 2010 r., ale przede wszystkim o możliwość przyczynienia się do codziennych udogodnień dla podróżnych. Mowa tu o zwiększeniu ilości nowych połączeń, ich skróceniu, a zarazem poprawie komfortu podróży dzięki wymianie i modernizacji taboru kolejowego.

Biorąc pod uwagę nasze dotychczasowe doświadczenie na potrzeby modernizacji Podstacji Trakcyjnych w zakresie dostaw urządzeń SN, mogę śmiało powiedzieć, że w najbliższych latach uda nam się dostarczyć i zmodernizować polską kolej instalując nasze produkty. Obecnie dostarczamy rozwiązania na potrzeby projektu MUZ II – kolejnego po programie MUZ I, na który mieliśmy okazję dostarczyć ponad 700 pól rozdzielczych SN.

Jestem przekonany, że nasze rozwiązania dla rynku trakcji przyczynią się do poprawy infrastruktury kolejowej, jak i zapewnienia bezpieczeństwa w zakresie źródeł zasilania i wieloletniej bezawaryjnej pracy naszych urządzeń.

 

Piotr Matiakowski, dyrektor generalny w JM-TRONIK

Plany na najbliższe lata

Na szczęście lokomotywy spalinowe dużo szybciej przestaną dymić na innych trasach. Według planów PKP PKP do 2023 r. zelektryfikowane mają być następujące odcinki:

Port morski w Gdyni to infrastruktura wewnątrz portu, która ma kluczowe znaczenie dla łańcucha logistycznego. Szacowany koszt – 850 mln zł. Prace mają się zakończyć do 2020 r.

Zespół portów w Szczecinie i Świnoujściu – zakres prac i ich cel są identyczne jak w Gdyni. Szacowany koszt 600 mln zł.

Linia nr 38 Ełk – Korsze – elektryfikacja prawie 100 km będzie kosztować niemal 580 mln zł. PLK zaplanowały prace na lata 2020–2023. Dzisiaj z Olsztyna przez Korsze do Ełku jedziemy 2 godz. 24 min. Jak obiecuje inwestor, po zakończeniu prac będzie to 1 godz. 47 min.

Linie nr 68 i nr 565 między Lublinem i Stalową Wolą-Rozwadowem – spalinowy odcinek znajduje się między dwiema dużymi liniami, po których jeździ tabor elektryczny: do Rzeszowa i Dęblina. Dzięki zmianie trakcji i taboru z Rzeszowa do Warszawy będzie można dojechać szybciej: przez Tarnobrzeg, Stalową Wolę i Lublin. Z Lublina do Stalowej Woli pociągi regionalne pojadą krócej o 25 min, a dalekobieżne o kwadrans.

www.jmtronik.pl