Poziomy banner na głównej

Nie będzie powrotu do stanu sprzed epidemii

15/04/2020
Tomasz Boruc dyrektor SHE

Tomasz Boruc, dyrektor zarządzający SHE, przedstawia obraz rynku dystrybucji artykułów elektrotechnicznych

Jak aktualnie radzą sobie dystrybutorzy artykułów elektrotechnicznych? Czego się obawiają, co ich nurtuje?

Do końca marca obroty były zgodne z oczekiwaniami, większość hurtowni elektrotechnicznych, obawiając się przerwania łańcucha dostaw, zwłaszcza w Dalekiego Wschodu, zwiększyła nawet zakupy i stany magazynowe. Obawy dotyczą głównie skutków przestojów i utraty płynności u klientów hurtowni. Wiele projektów inwestycyjnych będzie opóźniona lub zawieszona, a niektóre zapewne będą odwołane. Rynek w roku 2020 na pewno się skurczy. Hurtownie obawiają się, że część klientów może wykorzystać trudną sytuację jako pretekst do ogłoszenia upadłości – tego nie da się przewidzieć, ale z drugiej strony to dobre relacje pomiędzy firmami i współpraca oparta na zaufaniu budowanym w poprzednich latach będzie teraz procentować. 

Jakie kroki podejmują firmy z branży, aby ograniczyć negatywny wpływ koronawirusa?

We wszystkich firmach większość prac, które można wykonywać zdalnie została przeniesiona do tzw. home-office. Prace magazynowe, przyjmowanie i wydawanie towarów odbywają się z minimalnym kontaktem pomiędzy pracownikami. Wszędzie praktycznie dostępne są środki dezynfekcyjne. Część firm zdecydowała się podzielić pracowników na grupy pracujące na zmiany w taki sposób, aby zminimalizować ryzyko zakażenia. Handlowcy i doradcy techniczni bardzo rzadko kontaktują się bezpośrednio z klientami – okazuje się, że całkiem dużo można załatwić za pomocą tele- i wideokonferencji.

Czy zauważalne są obecnie zwiększone zakupy, czy firmy mają większą sprzedaż – czy wprost przeciwnie? Jak było w marcu? Czy kwiecień jest podobny?

Jeszcze w marcu obroty były dobre, jak wcześniej wspomniałem. Od początku kwietnia obroty oczywiście spadają, ale spadki po pierwszych dwóch tygodniach są chyba mniejsze niż się spodziewaliśmy. Hurtownie zaopatrują bardzo zróżnicowanych odbiorców: zakupów dokonuje branża budowlana, przemysł, zakłady utrzymujące infrastrukturę komunalną – ta branża jest potrzebna dla normalnego funkcjonowania ludzi i gospodarki. W normalnych warunkach hurtownie są naturalnym buforem bezpieczeństwa dla przemysłu: to na hurtowniach kumuluje się ryzyko związane z windykacją należności od tysięcy klientów. Tak jest na całym świecie: znają sytuację swoich klientów lepiej niż ktokolwiek inny i zmniejszają ryzyko opóźnień w przepływach finansowych dla przemysłu. Oklepane powiedzenie, że jest to system naczyń połączonych dobrze oddaje istotę problemu: zakłócenia pojawiające się w jednym tylko miejscu będą odczuwalne w całym systemie. Jednym z przykładów mogą być opóźnienia w akceptacji przez inspektorów nadzoru wykonanych już prac: z różnych powodów już w marcu nie zostały formalnie zaakceptowane prace już wykonane, więc inwestorzy mieli powód (lub pretekst), żeby nie wypłacić należności wykonawcom-instalatorom, oni z kolei nie mieli z czego zapłacić hurtowniom, które płacą producentom. Mamy całkiem sporo takich sytuacji, i od tego jak szybko zostaną rozwiązane również zależy sytuacja finansowa branży.

Zobacz także: Koronakryzys u producentów elektrotechniki

Czy konieczne będzie wprowadzenie przymusowych przestojów w działalności firm? Czy obejdzie się bez zwolnień? W związku z przestojami, czy i jaka jest potrzebna pomoc dla branży?

To zależy jak długo będą utrzymywane ograniczenia w komunikacji. Jak dotychczas nie mamy informacji o zwolnieniach w hurtowniach. Dotychczas raczej brakowało doświadczonych, dobrych pracowników. Jeśli ograniczenia zostaną zniesione dość szybko to można się raczej obawiać, że pracowników zabraknie. Wyjechała duża część pracowników z Ukrainy, ale zostali w Polsce i normalnie pracują obywatele Białorusi. Poza tym wróciła z krajów zachodniej Europy duża grupa Polaków – oni już zaczęli szukać pracy w Polsce. Natomiast gdyby lockdown utrzymywał się dłużej to oczywiście należałoby się liczyć z większymi problemami, i zwolnienia byłyby nieuniknione. Przykład kilku krajów (np. Portugalii, Austrii, Szwecji) pokazuje jednak, że wolniejszy rozwój epidemii i jej kontrolowanie pozwala na stopniowe luzowanie warunków izolacji. Jesteśmy więc dobrej myśli. Ponadto, warto zauważyć, że praca instalatora, montera jest dość bezpieczna z punktu widzenia zagrożenia epidemiologicznego. Prace są wykonywane często w pustych pomieszczeniach lub halach, również na świeżym powietrzu. Nie ma przeważnie potrzeby utrzymywania bliskiego kontaktu, i przy zachowaniu minimalnych zasad higieny ryzyko zakażenia jest niewielkie, więc cała branża z tego punktu widzenia nie tworzy istotnego zagrożenia.

Czy proponowana tarcza antykryzysowa wystarczy, aby wspomóc branży? Jakie ma wady, a jakie zalety?

Tarcza antykryzysowa jeszcze nie jest uchwalona – nie wiemy, jakie będą ostateczne zapisy. Z dotychczasowych informacji wynika, że hurtownie raczej w niewielkim stopniu będą mogły skorzystać z zapisów Tarczy – zobaczymy. Liczymy natomiast na to, że z Tarczy będą mogli skorzystać w większym stopniu klienci hurtowni, i że dzięki temu będą mogli kontynuować działalność.

Czy można dostrzec jakieś pozytywne strony dla branży w tej sytuacji. Czy takie istnieją?

Nie ma nic pozytywnego w obecnej sytuacji. Jeśli spadki produkcji niektórzy porównują z kryzysem lat trzydziestych to możemy się oczywiście sporo nauczyć, ale to jest bardzo kosztowna nauka.

Czy branża ma szansę na całkowity powrót do stanu sprzed epidemii? Jak będzie wyglądać przyszłość?

Można, a nawet warto rozważać różne scenariusze, żeby nie być zaskoczonym nową sytuacją, jednak nie warto się do tych scenariuszy za bardzo przywiązywać. Kryzys dlatego jest kryzysem, bo jest nieprzewidywalny z definicji. Nie będzie, bo nie może być powrotu do stanu sprzed epidemii – nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki. Kilka spraw się zmieni: zapewne będziemy trochę więcej oszczędzać na tzw. czarną godzinę, a większe oszczędności to większe inwestycje. Zapewne jeszcze więcej osób pomyśli o potrzebie poprawienia sobie warunków mieszkaniowych – inaczej wygląda izolacja w nawet dużym mieszkaniu a inaczej w małym domku z ogródkiem. Zapewne firmy będą skracać łańcuchy dostaw i szukać pewnego zaopatrzenia raczej bliżej niż dalej. Zapewne więcej spraw będziemy załatwiać za pomocą tele- i wideokonferencji. Większą uwagę będziemy przykładać do ochrony zdrowia. To są oczywiste i raczej pozytywne następstwa epidemii. O negatywnych lepiej na razie nie mówić.

Dziękujemy za odpowiedzi

Małgorzata Kozińska

SHE Związek Pracodawców Dystrybucji Elektrotechniki to organizacja skupiająca podmioty zajmujące się dystrybucją artykułów elektrotechnicznych. Funkcjonuje od 2007 r. Liczba firm członkowskich wynosi 16.

Zamów prenumeratę Rynku Elektrycznego Przejdź do formularza

Zapisz się na bezpłatny newsletter