Klasyfikacja ETIM bez ręcznego przepisywania danych. Doba zamiast sześciu tygodni

12/10/2026
Opis wyłącznika nadprądowego zamieniony przez getName.ai na wartości cech ETIM 10

Przypisanie produktu do klasy ETIM to około 1-3% pracy. Cała reszta to uzupełnienie wartości kilkudziesięciu cech, które opisują produkt. Dla katalogu 24 000 produktów oznacza to dziś około sześciu tygodni pracy czterech osób i koszt rzędu 36 000 zł. Ten sam katalog można przygotować w ciągu doby i za jedną dziesiątą tej kwoty, jeśli przepisywanie parametrów z arkuszy i kart katalogowych przejmie AI.

Sześć powodów, dla których dane ETIM kosztują tyle pracy

W ETIM każdy produkt należy do jednej klasy, a klasa określa cechy, które trzeba opisać wartościami. Dróg do tych danych jest kilka: producent uzupełnia arkusz i przekazuje go do narzędzia mapującego, zleca pracę zewnętrznej firmie, wpisuje wartości w portalu dystrybutora albo eksportuje je z własnego systemu PIM. Gdy producent danych nie dostarczy, uzupełnia je sam dystrybutor. Na którymś etapie zawsze ktoś przepisuje parametry z arkusza lub karty katalogowej do cech, pole po polu.

Brak wartości cechy oznacza, że produkt znika z filtrów w sklepie dystrybutora. Błędna jednostka uniemożliwia porównanie, a dane bez struktury są coraz częściej niewidoczne dla wyszukiwarek opartych na AI. Większość poniższych problemów da się dziś rozwiązać bez dodatkowego etatu.

Dane są, ale nie tam, gdzie trzeba. Parametry istnieją w ERP, kartach katalogowych i plikach od dostawców komponentów, ale żadne z tych źródeł nie ma struktury cech ETIM. Napięcie zapisane w nazwie produktu to dla człowieka informacja, a dla systemu dystrybutora pusta komórka.

Skala. ETIM 10 liczy ponad 5 tysięcy klas, a pojedyncza klasa to często kilkadziesiąt cech. Przy kilku tysiącach produktów daje to dziesiątki tysięcy wartości, a praca wraca przy każdej nowej serii.

Kolejne wersje ETIM. Dystrybutorzy nie przechodzą na nową wersję jednocześnie, więc dane trzeba utrzymywać w kilku wersjach naraz. ETIM publikuje zestawienia zmian między wersjami, dzięki czemu przerabia się tylko zmienione klasy, ale przy dużym katalogu to wciąż sporo pracy.

Różni odbiorcy, różne wymagania. Dystrybutor chce BMEcat z ETIM, sklep potrzebuje filtrów, marketplace ma własną listę parametrów, katalog drukowany inny układ. Te same dane trzeba podać w czterech postaciach i pilnować ich zgodności.

Niespójność między markami i dostawcami. Dystrybutorzy oraz producenci sprzedający kilka marek dostają dane w różnych formatach i jednostkach: raz „16A”, raz „16 A”, raz „In=16”. Mapowanie w narzędziach ETL dobrze radzi sobie z podstawowymi polami, ale przy tysiącach klas, cech i wartości słownikowych przestaje wystarczać.

Systemy, które nie nadążają. W zamkniętym narzędziu każdy nowy eksport czy integracja to zgłoszenie do producenta oprogramowania i czekanie na jego harmonogram. Wymagania dystrybutorów zmieniają się szybciej niż roadmapy producentów systemów.

Dane, które firma już ma, automatycznie w ETIM

Najbardziej pracochłonny etap, czyli przenoszenie parametrów do cech ETIM, można dziś przekazać AI. getName.ai korzysta z tego, co firma już ma: nazw, opisów, kart katalogowych, plików od dostawców. Na tej podstawie uzupełnia wartości cech wskazanej klasy w jednostkach i słownikach, których wymaga standard, w wersjach od ETIM 7 do ETIM 10 oraz w ETIM Dynamic. „In=16”, „16A” i „16 A” stają się jedną wartością cechy prądu znamionowego. Jeśli klasa produktu nie jest jeszcze znana, system podpowie właściwą.

Różne zapisy prądu znamionowego od dostawców ujednolicone do jednej wartości cechy ETIM 10

Każdy wynik jest formalnie zgodny ze standardem: właściwa cecha, właściwa jednostka, wartość ze słownika. Tego nie zapewnia ogólny czat AI, po którym dane trzeba poprawiać dłużej, niż trwałoby ich wpisanie. Poprawność merytoryczna to osobna sprawa, bo 10 A zamiast 16 A też jest formalnie poprawne. Dlatego rola zespołu to kontrola wyników.

Jedno rozpoznanie trwa od 2 do 8 sekund i kosztuje od 5 do 25 groszy, a system przetwarza do 1000 produktów na godzinę.

Nowa wersja ETIM czy dane nowego dostawcy przechodzą ten sam proces i trafiają do wspólnej struktury.

getName.ai działa przez API. Można go podłączyć do systemu, którego firma już używa, albo użyć jednorazowo na wybranej grupie produktów. Te same dane uzupełnia też pod wymagania marketplace’ów, takich jak Allegro, Empik, Amazon czy Kaufland, gdzie każda kategoria ma własną listę parametrów. getName.ai jest oficjalnym partnerem Allegro i Empik. To ważne dla producentów, którzy poza dystrybucją sprzedają też bezpośrednio.

System PIM: jedno źródło danych dla wszystkich dystrybutorów

Uzupełnione dane muszą gdzieś żyć. Arkusz przestaje wystarczać w chwili, gdy te same informacje mają trafić do kilku dystrybutorów, własnego sklepu, marketplace’ów i katalogu drukowanego. Tu jest miejsce dla systemu PIM: jednego źródła danych, z którego powstają wszystkie wyjścia, w tym BMEcat z ETIM przygotowany pod wymagania konkretnego dystrybutora.

System PIM jako jedno źródło danych dla dystrybutorów, sklepu, marketplace’ów i katalogu, z getName.ai uzupełniającym wartości cech

Liczy się też dostęp do kodu. Zamknięty system daje tylko to, co przewidział jego producent. System PIM z dostępnym kodem można rozszerzać bez udziału producenta oprogramowania: dodać eksport dla nowego dystrybutora, integrację z ERP czy regułę kontroli kompletności. Gdy rozszerzenia nie ingerują w kod bazowy, aktualizacje są prostsze.

Dostęp do kodu pozwala też wpiąć AI bezpośrednio w obieg danych. Nowy produkt albo zmiana klasy automatycznie trafia do kolejki uzupełnienia wartości cech, a osoba odpowiedzialna za dane widzi tylko to, co wymaga jej decyzji.

AI obniża również koszt samego wdrożenia. Część prac, które pochłaniały większość budżetu, jak przygotowanie modelu danych, mapowań i importów, wykonują dziś narzędzia AI. Dzięki temu koszt prac przy wdrożeniu systemu PIM może być niższy nawet o 50-70%.

Zespół sprawdza, zamiast wpisywać

Najbardziej zmienia się zakres pracy ludzi odpowiedzialnych za dane:

Sytuacja Dotychczas Teraz
Nowy produkt w ofercieRęczne przepisanie parametrów z karty katalogowejAutomatyczne uzupełnienie wartości cech i sprawdzenie wyników
Nowa wersja ETIMPonowne mapowanie w arkuszachPonowne przeliczenie katalogu
Nowy dystrybutor jako odbiorcaRęczny eksport i poprawki plikuNowe wyjście z tego samego źródła
Dane od nowego dostawcyRęczne ujednolicanie jednostek i nazwTen sam proces co dla własnych danych
Nowy kanał sprzedażyZlecenie u producenta systemu i czekanieRozszerzenie u dowolnego wykonawcy

Test na 50 produktach

Nie trzeba zaczynać od wdrożenia systemu. Klasyfikacja ETIM nie wymaga PIM, a pierwszy krok można zrobić na danych, które firma ma dziś.

  1. Wybrać jedną grupę produktów, np. 50 indeksów, dla której dystrybutor wymaga danych ETIM.
  2. Zebrać to, co już istnieje: eksport z ERP, karty katalogowe, opisy ze sklepu.
  3. Przekazać próbkę do uzupełnienia przez formularz getName.ai. W odpowiedzi firma dostaje wartości cech ETIM i wycenę przygotowania danych dla całego katalogu.
  4. Na tej podstawie zdecydować o skali: czy wystarczy przetwarzanie całego katalogu, czy przy liczbie odbiorców i kanałów opłaca się już przenieść dane do PIM.

Pilotaż na kilkudziesięciu produktach powie więcej niż jakakolwiek prezentacja: ile pracy da się zdjąć z zespołu i ile czasu dzieli firmę od pełnych danych ETIM dla całego asortymentu.

Tomasz Grzywacz

Tomasz Grzywacz – współzałożyciel Robokat i twórca getName.ai. Od ponad 15 lat projektuje modele danych produktowych i wdraża systemy PIM. Robokat ma za sobą kilkadziesiąt wdrożeń PIM dla producentów i dystrybutorów. Kontakt: hello@robokat.pl (wdrożenia PIM), hello@getname.ai (dane ETIM)

Zapisz się na bezpłatny newsletter